Na karkonoskich szlakach

Karkonosze - 2015-5W drugi weekend października braliśmy udział w XVII Rajdzie Górskim Karkonosze 2015. Tegoroczne trasy przebiegały przez dobrze znane nam szlaki, gdyż młodzież z Bralina uczestniczy w tej nietuzinkowej imprezie od 2007 roku.

Pierwszego dnia pełni zapału wyruszyliśmy z Jakuszyc, celem naszej wędrówki była Szrenica. Tym razem Karkonosze powitały nas ciepło, ale z deszczem. Pierwszy przystanek mieliśmy przy Owczych Skałach. Natychmiast wykorzystaliśmy okazję, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Z Owczych Skał było już tylko kilka kroków do schroniska „Na Hali Szrenickiej”.
Po odpoczynku, mimo całodziennej wędrówki, uśmiechnięci dotarliśmy do jakże odmienionego po remoncie schroniska na Szrenicy. Należy ono do największych wysokogórskich schronisk w Karkonoszach. Leży na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego przy głównym karkonoskim szlaku turystycznym (czerwonym), 300 m od granicy z Czechami, dlatego stanowi idealną bazę wypadową do naszych południowych sąsiadów. Na pierwszą wycieczkę do Czech wyruszyliśmy już drugiego dnia. Przemierzając prawie 20 km, dotarliśmy do Voseckiej, Vrbatovej, Labskiej i Martinovej Boudy. Była to wędrówka obfitująca w niezapomniane podejścia i widoki na odległość tylko 100-200 m. Po drodze dotarliśmy do Pramen Labe, symbolicznego źródła Łaby na wysokości 1386 m nad poziomem morza, ujętego w kamienną cembrowinę. Prawdziwe źródło znajduje się nieco wyżej. Na kamiennym murku w pobliżu źródła umieszczono 26 kolorowych symboli miast, przez które Łaba przepływa. Wróciliśmy na Szrenicę przez Przełęcz pod Śmielcem oraz Czarcią Ambonę. Wieczorem wzięliśmy udział w konkursie wiedzy o Karkonoszach. Dni upływały nam na trudnych wędrówkach, mijaniu pięknych form skalnych i wyjątkowej roślinności, na miłych rozmowach i odpoczynku.
Nasz wyjazd zaliczamy do udanych - wróciliśmy zadowoleni, z nowymi doświadczeniami. Poznaliśmy część wyjątkowej Polski, dotarliśmy do wielu wartych odwiedzenia miejsc. Zabraliśmy ze sobą zdrowe zmęczenie i pewien niedosyt.
Nie sposób opisać wszystkiego, co zobaczyliśmy i przeżyliśmy. Pożegnaliśmy się z Karkonoszami zapewne nie na długo. Wrócimy tu ze swoimi rodzinami, a na pewno z niecierpliwością będziemy oczekiwać kolejnego rajdu. Nie zawahamy się pojechać w góry jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz!